Nazywam się Kinga Tymoszuk, jestem Ekspertem Finansowym. Posiadam 10letnie doświadczenie w branży finansowej i nieruchomości. Pracowałam dla liderów rynków finansowych takich jak ING Bank Śląski czy Deutsche Bank. Byłam menadżerem w firmie mediowej, gdzie odpowiadałam za kontakt z największymi firmami deweloperskimi w kraju m.in. Echo Investment, Ghelamco, Buma, HB Reavis.
Skontaktuj się ze mną +48 513 646 202
kontakt@kingatymoszuk.pl

Rok wzrostów, czyli finansowe podsumowanie 2021

Początek roku to czas snucia prognoz czy tworzenia noworocznych postanowień, ale nie tylko. Często to też najlepszy moment na to, by przyjrzeć się najbliższej przeszłości. Sprawdźmy, jak rynek finansowy radził sobie w pandemicznych warunkach roku 2021.…………………………

            Pod koniec 2020 roku pojawiały się rozmaite prognozy dotyczące tego, jaki będzie 2021 rok w polskiej gospodarce. Oczywiście ze względu na niepewność związaną z pandemią Covid-19 nie brakowało bardzo ostrożnych szacunków dotyczących PKB. Pod tym względem gospodarka postanowiła nas jednak pozytywnie „zaskoczyć”. Odbicie konsumpcji i inwestycji pozwoliło na ok.5 procentowy wzrost gospodarczy. Poziom PKB sprzed pandemii został osiągnięty już przed połową minionego roku. Wśród prognoz pojawiały się także te dotyczące wzrostu bezrobocia. Na szczęście nie sprawdziły się one i w listopadzie 2021 r. Polska była na trzecim miejscu w Unii Europejskiej pod względem najniższego bezrobocia.

            Miniony rok mocno kojarzy się ze znacznym wzrostem inflacji. Obecnie wielu ludzi obawia się, że nowy rok przyniesie przekroczenie 10 proc. Wzrost, który pojawił się w minionym roku był poniekąd zaskoczeniem, bowiem większość prognoz nie zakładało aż takich wyników. Wzrost cen miał charakter globalny, jednak czynniki takie jak siła krajowego rynku pracy również się do niego przyczyniły. Jak poinformował GUS koszyk towarów i usług konsumpcyjnych podrożał w grudniu o 8,6 proc. w porównaniu z grudniem 2020 r. Jest to najwyższa inflacja od 21 lat (w listopadzie 2000 r. sięgnęła ona 9,3 proc.). Dane te oznaczają, że mamy do czynienia z przyspieszeniem wzrostu cen, bowiem w listopadzie inflacja wynosiła 7,8 proc. W ubiegłym roku średnia inflacja wynosiła 5,1 proc.

Wzrost cen wymusił reakcję banku centralnego i tak oto otrzymujemy kolejne wydarzenie mocno kojarzące się z minionym rokiem, czyli podwyżkę stóp procentowych. Z wypowiedzi prezesa NBP wynika, że jej celem jest niedopuszczenie do utrwalenia się inflacji poprzez rozkręcenie spirali cen i płac (nie obniży ona zatem bieżącej inflacji). W minionym roku październikowemu posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej towarzyszyły niemałe emocje. Decyzje o podwyżkach stóp procentowych podejmowały już bowiem kolejne banki centralne w krajach z naszego regionu (m.in. na Węgrzech czy w Czechach). RPP zdecydowała wówczas o podwyższeniu referencyjnej stopy procentowej z 0,1 proc. do 0,5 proc. i była to pierwsza zmiana stóp procentowych w naszym kraju od maja 2020 r. (dokonano wówczas obniżki, bo z ostatnią podwyżką mieliśmy do czynienia w maju 2012 r.). Obecnie mieliśmy już czwartą podwyżkę stóp procentowych, która dokonała się 4 stycznia br. przynosząc wynik 2,25 w skali rocznej. W minionym roku poza wspomnianą wcześniej październikową podwyżką był jeszcze wzrost o 75 pb.w listopadzie i 50 pb. w grudniu.

            Podwyżki stóp procentowych oznaczają dla kredytobiorców wyższe raty kredytów, dlatego do zakupu czy budowy nieruchomości należy podejść z głową i odpowiednio się przygotować. Zapraszam na konsultacje w tym zakresie https://kingatymoszuk.pl/kontakt/ Tymczasem warto zauważyć, że miniony rok przyniósł rekordowe wyniki dla segmentu kredytów mieszkaniowych.

W trzecim kwartale 2021 r. pojawiły się zmiany w regulacjach ze względu na wejście w życie nowej wersji Rekomendacji S. jednak zaostrzenie kryteriów polityki kredytowej nie zahamowało wzrostu akcji kredytowej. Do końca września banki udzieliły kredytów mieszkaniowych o wartości 63 mld zł przebijając tym samym wynik z 2020 r. Średnia wartość kredytu również się zwiększyła wynosząc ok. 340 tys. zł. W październiku 2021 r. banki i SKOK-i udzieliły 24,5 tys. kredytów mieszkaniowych. W porównaniu do 2020 r. jest to o 27,3 proc. więcej. W prognozach na obecny rok pojawia się jednak spadek liczby osób wnioskujących o kredyt hipoteczny. Warto jednak zauważyć, że w maju 2022 r. ma ruszyć program „Mieszkanie bez wkładu własnego”, który pozwoli zaciągnąć kredyt hipoteczny na pełną cenę nieruchomości oraz da możliwość uzyskania dopłaty (jej wysokość będzie zależała od liczby dzieci).

            Jakie jeszcze wzrosty mogliśmy zaobserwować w minionym roku? Jak wynika z analizy HRE Investments nawet o 15 proc. wzrosły przeciętne stawki za wynajem mieszkań w dużych miastach. W październiku 2021 r. za wynajem mieszkania trzeba było zapłacić więcej niż przed pandemią. Wyższe stawki za najem mogą wynikać z wielu powodów. Mniejsza ilość ogłoszeń (wywołana mi.in. poprzez powrót studentów na uczelnie, pracowników do biur czy napływ imigrantów), wzmożona inflacja, zdrożenie kredytów (jeśli właściciel mieszkania spłaca raty) wpływają na wzrost stawek czynszów. Nie brakuje prognoz mówiących o tym, że w rozpoczynającym się roku najem będzie jeszcze droższy (choćby poprzez Polski Ład i płacenie ryczałtu od przychodów z wynajmu).

            Jednak nie tylko najem cieszył się sporym zainteresowaniem. Jak podaje JLL, w minionym roku w okresie od stycznia do września na sześciu największych rynkach deweloperzy sprzedali więcej mieszkań niż przez cały rok 2020. Przed podwyżkami stopy procentowe były rekordowo niskie, co bez wątpienia stanowiło zachętę do zakupu mieszkań. Podobnie zadziałała również inflacja, bowiem zakup mieszkań na wynajem dla wielu ludzi stał się sposobem na ochronę oszczędności. Co więcej, w minionym roku ceny mieszkań wzrosły średnio o 15 proc. Jak wynika z raportu firm Expander i Rentier.io najbardziej zdrożały mieszkania w Szczecinie i Białymstoku (o ok. 23 proc. r/r), Rzeszowie (o 21 proc. r/r) czy w Krakowie (+ 20 proc. r/r). Jednakże we wszystkich z sześciu największych polskich miast (Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań i Łódź) ceny mieszkań były bardzo wysokie. W ubiegłym roku najdrożej było w stolicy, gdzie średnia cena ofertowa dla nowych mieszkań wzrosła do 12 004 zł za mkw.

            Rok 2021 już za nami i jak możemy zauważyć niektóre prognozy analityków świetnie się sprawdziły, ale nie brakowało też zaskoczeń i to nie zawsze pozytywnych. Na progu nowego roku zastanawiamy się co czeka nas w przyszłości. Inflacja, „Polski Ład” to hasła, które już teraz jawią się nam jako wyzwania 2022 roku. Czy czymś jeszcze zaskoczy nas ten rok? Na to pytanie odpowiedź przyniosą nam najbliższe miesiące, życzmy więc sobie by były to tylko pozytywne zaskoczenia.

Brak komentarzy
Dodaj komentarz